Wraki Bałtyku II edycja, 22 – 24 maja 2025:

Wiosenny, nieco przesunięty weekend, od 22 do 24 maja upłynął nam w Jastarni na eksploracji wraków zatopionych w Zatoce Puckiej. Na wyprawę wyruszyliśmy mocną, siedmioosobową ekipą, z której jednak nikt nie próbował dotychczas nurkowania w Bałtyku. Półwysep Helski przywitał nas przepiękną, acz rześką pogodą, a nastroje dopisywały już od pierwszych chwil wyjazdu.

W piątkowy poranek zameldowaliśmy się na pokładzie łodzi „Biała Orka”, którą popłynęliśmy w stronę pierwszego wraku, jakim był ORP „Groźny”. Ścigacz ten, zatopiony na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku w celach szkoleniowych dla płetwonurków wojskowych leży na głębokości 18 metrów. Stosunkowo niewielka głębokość i dobra widoczność panująca pod wodą pozwoliła nam na spokojne, dwukrotne opłynięcie wraku i dość dokładne obejrzenie detali zatopionego okrętu.

Po krótkiej przerwie na odpoczynek i nabicie butli wyruszyliśmy na kolejny wrak – tym razem był to kuter znajdujący się na głębokości 14 metrów. Pomimo nieco późniejszej pory i mniejszej ilości światła docierającego pod wodę, widoczność była tu jeszcze lepsza, niż na „Groźnym”. Wrak kutra stanowi schronienie dla wielu morskich stworzeń, mogliśmy zatem obserwować całkiem sporą liczbę ryb, z których kilka uwieczniliśmy na zdjęciach.

Sobotnie nurkowania rozpoczęliśmy od wizyty na wraku okrętu podwodnego ORP „Ślązak”. Ta pięćdziesięciometrowa jednostka została wycofana ze służby w 1965 roku i zatopiona w wodach Zatoki Puckiej, jako okręt- cel. Spoczywa na głębokości 30 metrów i obecnie służy jako atrakcja dla nurków. Dolna część wraku wbita jest dość głęboko w morskie dno, zatem widoczna jest jego górna część z kioskiem. Przez otwarte włazy można było jednak zajrzeć do wnętrza okrętu. Dzięki słonecznej pogodzie, pomimo większej głębokości, można było bez problemu eksplorować to miejsce nurkowe.

Do ostatniego wraku, którym był zatopiony na głębokości 20 metrów ORP „Delfin” wiodła nieco dalsza droga, ponieważ spoczywa on w odległości około 4 mil morskich od portu w Jastarni. Ta nieco ponad czterdziestometrowa metrowa jednostka została zatopiona w drugiej połowie lat pięćdziesiątych, jako tarcza strzelnicza dla lotnictwa wojskowego. Z uwagi na pogarszającą się pogodę i dość silny wiatr, nasz „desant” do wody musiał odbyć się znacznie szybciej niż dotychczas. „Delfin” przywitał nas znacznie gorszą widocznością, co spowodowało, że jego obejrzenie nie odbywało się już w tak komfortowych warunkach, jak dotychczas. Bałtyk przypomniał nam, że jest dość kapryśnym akwenem, na którym warunki potrafią zmienić się dosłownie z godziny na godzinę.

Druga edycja wyjazdu pod hasłem „Wraki Bałtyku” pozostawiła na nas niezatarte wrażenie. Dla wszystkich uczestników było to spełnienie marzenia o nurkowaniu w tym miejscu. Morze okazało się dla nas całkiem łaskawe, oferując nam w większości przypadków bardzo dobrą widoczność pod powierzchnią i nie zapewniając atrakcji w postaci zbyt mocnego kołysania. Świetna atmosfera dopełniła bardzo pozytywnego obrazu tego wyjazdu.

Szczególne podziękowania kierujemy do załogi „Białej Orki” z Centrum Nurkowego Akademia Podwodna, czyli do Marcina i Andrzeja, którzy z dużym zaangażowaniem zajęli się naszą grupą, zapewniając nam podwózkę na miejsca nurkowań, ładowanie butli oraz całą masę przydatnych wskazówek, dzięki którym nurkowania na poszczególnych wrakach były prostsze, a przede wszystkim bezpieczne. Bardzo serdecznie dziękujemy też Jankowi, dzięki któremu mieliśmy zapewniony dach nad głową podczas tego wyjazdu.