La Manga, 18-25 października 2025:
Tydzień pełen wrażeń, emocji i morskiej przygody za nami! Wyruszyliśmy klubowo na hiszpański półwysep La Manga, który zachwycił nas nie tylko pod wodą, ale też na lądzie. To niezwykłe miejsce — ponad 20-kilometrowa mierzeja, która oddziela Morze Śródziemne od laguny La Mar Menor, czyli tzw. Morza Małego. Z jednej strony otwarte, błękitne morze, z drugiej spokojna tafla słonej laguny – idealne połączenie dla nurków i żeglarzy.
Naszym planem było 7 nurkowań, w tym nocne. Pogoda nieco pokrzyżowała plany, ale udało się zrealizować sześć naprawdę wyjątkowych zejść. Każde z nich odkrywało inny kawałek podwodnego świata rezerwatu Islas Hormigas, który od 25 lat chroni życie morskie przed działalnością człowieka. To dzięki temu mogliśmy zobaczyć zdrowy, tętniący życiem ekosystem.
Pod wodą czekały na nas ogromne groupery, ławice sardynek tworzące srebrzyste chmury, a wokół nich krążyły barakudy i amberjacki w pogoni za kolacją. Jednym z najciekawszych punktów było zejście na legendarny wrak Naranjito spoczywający na 40 metrach. Widok statku spowitego w błękitnej ciszy silnego prądu zapierał dech w piersiach — dosłownie i w przenośni! Z kolei nocne nurkowanie to zupełnie inny świat. Kiedy słońce znikało za horyzontem, na scenę wkraczały nocne drapieżniki: ciekawskie ośmiornice, czające się w szczelinach mureny i kryjące się w piasku flądry.
Poza nurkowaniem mieliśmy też czas na lądowe odkrycia — zwiedziliśmy Murcję, stolicę regionu, oraz portową Kartagenę, pełną historii i klimatycznych uliczek. Jednego dnia przemierzyliśmy całą mierzeję rowerami, mając po jednej stronie lazurowe Morze Śródziemne, a po drugiej spokojne Mar Menor.
To był wyjątkowy wyjazd – połączenie pasji, przyjaźni i przygody. Mam nadzieję, że jeszcze tam wrócimy, bo Cabo de Palos i Islas Hormogas mają w sobie coś magicznego.