Wapienniki Sulejowskie, 2 maja 2026:

Drugiego maja, w samym sercu majówkowego szaleństwa, ruszyliśmy nad jezioro Wapienniki – bo przecież grill bez jeziora to jak kiełbasa bez musztardy. Pogoda zrobiła nam prezent i odpaliła tryb „lato”, serwując chyba pierwszy tak porządnie słoneczny dzień w sezonie.

Pod wodą – jak w telewizji przyrodniczej, tylko bez reklam. Wizura taka, że aż chciało się machać do ryb jak do znajomych. Szybko uznaliśmy, że to miejsce zasługuje na wpisanie do naszej listy „wracamy tu częściej niż do lodówki”.

Zejście do wody? Niby trochę jak trening dla kozic górskich, ale daliśmy radę bez dramatów i efektownych upadków.

Na koniec oczywiście klasyka gatunku – grill. Bo majówka bez grilla to jak majówka bez majówki

Dziękuję wszystkim za tak liczne przybycie.